Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł.
Wzruszająco-przerażająca część wymazanej przez władze PRL historii Polski.
poniedziałek, 19 grudnia 2011
niedziela, 11 grudnia 2011
Oscary 2011 - wstępna lista nominacji za "Special Effects"
![]() |
Lista filmów które będą walczyć o przyszłorocznego Oscara w kategorii "Special Effects": |
- Captain America: Pierwsze starcie"
- "Kowboje i obcy"
- "Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II"
- "Hugo i jego wynalazek"
- "Mission: Impossible – Ghost Protocol"
- "Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach"
- "Giganci ze stali"
- "Geneza planety małp"
- "Sherlock Holmes: Gra cieni"
- "Sucker Punch"
- "Super 8"
- "Thor"
- "Transformers 3"
- "Drzewo życia"
- "X-Men: Pierwsza klasa"
niedziela, 20 listopada 2011
Uwikłanie
![]() |
|
Z całą pewnością jest to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Jestem pod głębokim wrażeniem Jacka Bromskiego, że zrealizował film o takiej tematyce i do tego zrobił to na tyle zgrabnie. Historia opowiada o młodej pani prokurator z Krakowa, która zaraz po przeniesieniu z Tarnowa dostaje polecenie poprowadzenia sprawy morderstwa. Zabity to biznesmen, członek firmy consaltingowej, człowiek bardzo nieszczęśliwy za sprawą wielu tragedii rodzinnych. Wraz z rozwojem śledztwa pani prokurator odkrywa, że rozwiązanie nie będzie dla niej ani proste, ani przyjemne, a to co odkryje zmieni nieco jej podejście do otaczającej ją rzeczywistości, gdyż korzenie zbrodni sięgają daleko w głąb PRL’u. Film niesłychanie sprowadza nas na ziemię, pokazując bardzo realistycznie kto tak naprawdę ma w Polsce władzę, realia wymiaru sprawiedliwości oraz skutki nie przeprowadzenia dekomunizacji po 80 roku. Pokazuje w co przerodziło się SB i jak daleko sięgają jej macki. Transformacja pani prokurator z dociekliwej idealistki w zastraszoną konformistkę jest tak tym bardziej przerażająca, że prawdopodobnie dzieje się to każdego dnia. Wielkie brawa dla pana Bromskiego, za odwagę w mówieniu tego, co wszyscy wiemy, ale każdy boi się powiedzieć na głos, by nie zostać nazwanym ciemnogrodem.
Jeśli chodzi o aktorstwo, to nie jest ono zupełnie innej próby niż to, do którego przyzwyczaiły nas rodzime produkcje. Jest nie tylko autentyczne, przekonywujące i wiarygodne, ale także wyprane z patosu, wręcz autokrytyczne. Zarówno Maja Ostaszowska w roli prokurator Szackiej, jak i towarzyszący jej Marek Bukowski (komisarz prowadzący śledztwo) grają rewelacyjnie. Na ekranie widzimy też plejadę znakomitych polskich artystów, takich jak Krzysztof Globisz, Andrzej Seweryn, Krzysztof Pieczyński , czy Piotr Adamczyk (większość jednak epizodycznie), oraz oczywiście znakomita Danuta Stenka. Nie można zapomnieć też o Krzysztofie Stroińskim w świetnej roli bojownika anty sbeckiegio. Duży udział ma tu także sam Bromski, który napisał dialogi (jeden z najlepszych to scena prokurator Szackiej wychodzącej z archiwum IPN, gdzie stwierdza, że może niektóre tajemnice powinny zostać nieodkryte, za co zostaje zbesztana przez archiwistę słowami „i to mówi prokurator Rzeczpospolitej?!”) dodając postaciom realizmu.
Od strony technicznej jest również nienagannie, zdjęcia są swobodne, ukazują autentyczny Kraków takim jaki jest, bez upiększania, ale też bez szukania na siłę scenerii slumsowych. Fabuła trzyma w napięciu praktycznie przez cały film, spychając jednak element kryminalny nieco na drugi plan – jasne jest, że autorom zależało przede wszystkim na ukazaniu układów sił w Polsce, do czego zabójstwo jest jedynie pretekstem – nie zmienia to jednak faktu, że scenariusz napisany jest świetnie i składa się w naprawdę logiczną całość (współautorem scenariusza jest Juliusz Machulski – autor najlepszych polskich skryptów w historii kinematografii).
Nie da się ukryć, że jest to film z politycznie celem, można go jednak odebrać także jako naprawdę dobry film kryminalny, zrealizowany i zagrany bez zarzutu. Pokazuje że stać nas (Polaków) na coś więcej niż kolejna durna komedia romantyczna w której Jan Frycz (o zgrozo!) robi z siebie pajaca, a niecenzuralny język stanowi jedyny środek przekazu.
| Ocena (0-10): | |
| Gra aktorska: | 9 |
| Czas trwania: | 8 |
| Montaż: | 8 |
| Muzyka: | 5 |
| Dialogi: | 9 |
| Spójność fabuły: | 9 |
| Przesłanie: | 10 |
| Średnia ocena: | 8,29 |
niedziela, 13 listopada 2011
Szkice koncepcyjne do nie realizowanego Kruka
sobota, 12 listopada 2011
Rise of the Planet of the Apes
![]() |
|
Oryginalną serię zapoczątkował film Franklina J. Schaffner’a z 1968 roku („Planet of the Apes”), który doczekał się licznych kontynuacji („Beneath the Planet of the Ape”, „Escape from the Planet of the Apes” itd.), serialu telewizyjnego, oraz rebootu w 2001 roku (za kamerą Tim Burton). Teraz postanowiono spojrzeć na temat z jeszcze innej perspektywy ukazując Ziemię na początku XXI wieku, oraz genezę jej zagłady za sprawą przejęcia kontroli nad nią przez szympansy. Wszystko zaczyna się od wynalezienia leku mającego leczyć u ludzi chorobę Alzheimera, powodującego jednak w Małp nadzwyczajny wzrost inteligencji. Próbami klinicznymi dowodzi Will Rodman (James Franco), młody naukowiec z zaangażowany w badania z powodów także osobistych, gdyż jego ojciec (John Lithgow) – chorujący właśnie na Alzheimera - miewa już coraz mniej „dobrych dni”. Gdy podczas prezentacji możliwości leku dochodzi do wypadku, zarząd wstrzymuje prace, a wszystkie szympansy (na których dokonywano testów) zostają uśpione. Wszystkie z wyjątkiem jednego, który zostaje przez Willa w tajemnicy przygarnięty do domu, gdzie przez lata wychowuje się nieomal jak dziecko wykazując nadzwyczajne zdolności do pojmowania i komunikacji. Po latach Will wznawia prace nad lekkim, tym razem nad znacznie mocniejszą i agresywniejszą odmianą, a natomiast Cezar (przygarnięty szympans) w skutek nieszczęśliwego wypadku zostaje umieszczony w schronisku dla zwierząt pod opieką brutalnego dozorców (w tej roli Tom Felton – znany jak dotąd jedynie jako Malfoy z Harrego Pottera), gdzie pod wpływem doznanych krzywd planuje ucieczkę, oraz budowę armii.
Film rozkręca się powoli, pierwsza połowa jest to spokojna opowieść o miłym naukowcu i jego małpce, która jest bardzo sympatyczna i bardzo uzdolniona (jest nawet sympatyczna pani doktor – weterynarz, sielanka prawie jak Garfield), druga połowa to szybki film akcji ze zgrabnym montażem sensacyjnym. Jest trochę strzelania, są helikoptery, jest bicie i spadanie, wystarczająco aby zaspokoić nastrój wyczekiwania budowany na początku.
Główną rolę gra James Franco, który jednak (choć gra sympatycznie), to nie specjalnie ma tu dużo do pokazania (po „127 godzin” będzie mu ciężko pokazać się z jeszcze lepszej strony) jest po prostu dobrze dobranym do roli aktorem. Ojca Willa, gra John Lithgow, na którego po roli w piątym sezonie Dextera nie umiem już patrzeć tak samo. Na ekranie pokazuje się jeszcze na chwilę Brian Cox, ale nie jest to rola warta uwagi, jest zupełnie trzecioplanowy i bez wyrazu, praktycznie kalka z roli w X-Menach. Aktorstwo jest co prawda mierne (pomimo dobrej obsady), ale w tym przypadku to dobrze, pozwala nam to bardziej skupić się na szympansach – a jest na co patrzeć, bo ewolucja Cezara jest zarówno fascynująca, jak i zaskakująca.
Generalnie, „Geneza(…)” jest filmem bardzo udanym, ogląda się go zupełnie przyjemnie i po skończeniu ma się nadzieję, projekt nie zostanie porzucony i już niedługo otrzymamy kolejną część, może tym razem z nieco większym budżetem na efekty specjalne.
| Ocena (0-10): | |
| Gra aktorska: | 4 |
| Czas trwania: | 7 |
| Montaż: | 6 |
| Muzyka: | 4 |
| Dialogi: | 5 |
| Spójność fabuły: | 7 |
| Efekty specjalne: | 5 |
| Średnia ocena: | 5,43 |
















